Nowe Mieszkanie

Mając 30 lat stwierdziłem, że pora wreszcie się ustatkować. Od ponad roku byłem w związku z dziewczyną, w tym czasie mieszkałem na stancji z 3 kolegami z dawnych lat. No cóż, przyszedł wreszcie czas i na mnie. Ze wspólnym mieszkaniem wiązało się sporo zmian. Nie tylko takich „życiowych” ale też wydatków. Dość długo szukaliśmy odpowiadającego nam mieszkania. Ponieważ zdecydowaliśmy się na Gdańsk, potrzebowałem miejsca blisko centrum, ale jednocześnie na tyle daleko, żeby ceny były w miarę normalne. Jednocześnie musiało to być miejsce dobrze skomunikowane, w którego okolicy są wszelakie niezbędne sklepy i takie tam. No i oczywiście cena nie mogła być miażdżąca. Poza tym jestem osobą bardzo aktywną, więc dodatkowo w okolicy musiała być jakaś możliwość treningu, siłowni basenu, cokolwiek. Oczywiście mam auto, ale w dużym mieście dojazdy naprawdę potrafią zabierać czas. Po dość długich poszukiwaniach, co wiązało się z przeciąganiem terminu przeprowadzki, czego moja wspaniała dziewczyna nie zapomniała mi wypomnieć, znalazłem odpowiednie miejsce. Na gdańskim Chełmie. Osobiście jak tylko zobaczyłem to mieszkanie, wiedziałem, że będzie to miejsce dla nas. Poza tym w okolicy były wszelkie dostępne udogodnienia. Do pętli tramwajowej 15 minut, sklep całodobowy pod oknem (wtedy jeszcze się tego obawiałem, ale na szczęście noce są ciche i spokojne), w okolicy do wyboru kilka marketów, siłownia dosłownie pod bokiem, tak samo jak basen. Okolica spokojna, dużo zieleni, cisza. Generalnie bardzo, bardzo odpowiednie miejsce dla nas.
Kiedy już dopełniliśmy wszelkich formalności i związaliśmy się nierozerwalnie z bankiem na kolejne 30 lat, staliśmy się właścicielami mieszkania. Sześćdziesiąt pięć metrów kwadratowych. Po mieszkaniu na stancji to nowe miejsce wydało nam się ogromne i puste. W pierwszej kolejności zabraliśmy się za wszystkie niezbędne ustalenia. Gdzie i jak są wszystkie zawory, skrzynki, kontakty itp. bzdury. Okazało się, że do naszego mieszkania nie jest doprowadzony internet i co gorsza, doprowadzenie go nie jest takie proste. Musieliśmy wystosować pismo do administracji, ponieważ okazało się, że jest to „ingerencja w infrastrukturę klatki schodowej”. To było naprawdę męczące, ale po dwóch tygodniach mieliśmy doprowadzony internet. Do tej pory trzeba było się posiłkować internetem z telefonów, ale nie było to jakoś strasznie uciążliwe. Oczywiście od pierwszego dnia wzięliśmy się za urządzanie mieszkania. Konkretnie to moja kobieta wzięła się za urządzanie mieszkania, a ja stałem się niewolniczym wykonawcą jej woli. Do dyspozycji były: obszerny korytarz na wejściu, niezbyt duża, ale przestronna kuchnia z oknem, trzy pokoje oraz bardzo ładnie (w mojej opinii oczywiście) zaprojektowana łazienka. Jedziemy z tematem po kolei.
Korytarz to dosłownie krótka prosta na wejściu do domu, ale jak ważna! Po lewej od drzwi – troszkę przestrzeni na wycieraczkę oraz miejsca na buty dla gości. Bezpośrednio nad nimi umieściliśmy ręcznie kuty wieszak koloru czarnego, stylizowany na dawny, który kiedyś wręczył mi mój ojciec. Robił świetny klimat. Po prawej stronie była ogromna wnęka. Oczywiście umieściliśmy tam wielką szafę typu komandor, która zajęła całą przestrzeń. W szafie – wiadomo. Masa półek i półeczek. Spodobał mi się jej układ. Po prawej stronie drążek na wieszaki, pod nim – kratowane stojaki na buty, dwa poziomy. Nie muszę mówić, że kobieta była niezwykle zadowolona z tego rozwiązania. Na środku, przestrzeń podzielona na wspomniane wcześniej półeczki, na dole koszyki i szuflady. Muszę powiedzieć, że naprawdę dobrze to wyglądało i było bardzo funkcjonalne. Po lewej – wreszcie przestrzeń dla mnie – duża wnęka. Stanął tam mój stół do masażu i sprzęt do treningu – którego przez lata uzbierało się całkiem sporo. Nad całą tą konstrukcją, jedna długa półka. Szybko zapełniliśmy całą dostępną przestrzeń. Szafa zamykana była na 3 pary przesuwanych drzwi, z których jedna była ogromnym lustrem.
Następnie kuchnia. Tak samo jak na korytarzu, podłogę wyłożyliśmy brązowymi kaflami w romby. Na wejściu do kuchni, po prawej stronie umieszczony został mały blat, na jednej nodze, oparty dodatkowo na róże, która szła przez całą wysokość pokoju. Na tejże rurze, dwie szklane półki. W prawym kącie stanęła przeszklona szafka z masą półeczek. Po lewej niezbędne szafki, stojące i wiszące, oraz długi, drewniany blat. W samym rogu stanęła obszerna lodówka – lubię dużo zjeść.
Do pokoi wybraliśmy drewniane panele. We wszystkich trzech takie same. Najmniejszy pokój został naszą sypialnią. Wyposażenie dość standardowe. Duże łóżko z wygodnym materacem, dwie szafki nocne z lampkami, mała komoda na ubrania, na której stanął telewizor. Na oknie rolety oraz ciemna firanka.
Największy z pokoi został naszym salonem. Na ten moment jest tam niewiele. Wygodne fotele, regał z półkami, stylowa, czerwona lampa niewygodna kanapa do wymiany, oraz szafy na ubrania. Z salonu można wyjść na balkon. Póki co stoją tam dwa wiklinowe fotele. Na parapecie trzymamy poduszki do tychże foteli. Pośrodku stoi nieduży stoliczek. Lubimy sobie o poranku wypić tam kawę lub zjeść śniadanie.
Następnie trzeci pokój, został moim pokojem. Nie, żebym był bardzo terytorialny, ale dużo pracuje w domu. Znalazła się tam szafa z półkami oraz regał. Duże, pięknie wykonane, brązowe biurko. Wygodny fotel biurowy i oczywiście mój laptop i drukarka. Nic wielkiego, ale jednak pomieszczenie dość koniecznie, a zarazem jedyne, które mogłem urządzić w całości po swojemu.
Na ścianach wiszą, niby obrazy, puzzle, które bardzo lubię układać w wolnych chwilach. Na półkach umieszczone zostały rekwizyty z moich ulubionych gier i pamiątki z przeszłości. Na ścianie przede mną, tablica, na której przypinam karteczki z ważnymi notatkami oraz zdjęcia.
Na koniec łazienka, która służy też za toaletę. Jest tam spora wanna, nowoczesna pralka, duży, biały zlew. Szafki do łazienki wybrała oczywiście moja dziewczyna. Nie jest to jakieś bardzo obszerne pomieszczenie, ale dzięki pięknym, niebiesko-białym kafelkom i oświetleniu uzyskaliśmy bardzo przytulne wnętrze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here